(...) trochę
lata!
Uwielbiam taką pogodę, która napędza do działania! Dziś czekając 30 minut na autobus (ten wcześniejszy uciekł mi dosłownie sprzed nosa, pech!) dotarło do mnie czym właściwie jest dla niektórych obcowanie z naturą i czerpanie z niej energii. Tak naprawdę, gdybym tylko mogła (i byłoby mnie stać!) z wielką chęcią wyprowadziłabym się na wieś, codziennie rano otwierała okno i "łapała" zapach takiego porannego powietrza, kilka promyków słońca i specyficzną ciszę :) Jeszcze dużo przede mną, żeby móc spełnić to marzenie, ale wierzę, że się uda, zwłaszcza, że nie jestem odosobniona w tym pragnieniu.
A teraz, żeby nie było, że tylko obiecuję (jak w poprzednich wpisach) przedstawiam:
1) Torba, zapowiedziana dwa tygodnie temu, która czekała na dobry moment, żeby zrobić jej zdjęcie:
 |
| Kokarda |
 |
| Kolor jest trochę bardziej granatowy niż na zdjęciu, ale co tam ;) |
 |
| Suwaczek i kieszonka ;) |
2) Z tego samego materiału i w tym samym klimacie postał "futerał" na robótki ręczne, co by mi mój piesek nie roznosił włóczki po domu ;)
3) Gdzieś wspominałam coś o pledzie - tworzy się ;) i będzie o taki (oczywiście jak do tego czasu się nie poddam, bo wg. moich skromnych wyliczeń wychodzi mocno ponad 500 kwadratów, więc chyba zmienię jego planowaną wielkość 160x200 na jakiś krasnoludkowy ;):
4) I na koniec kosmetyczka, z tego co zostało po bermudach prezentowanych
tutaj (pokazuję, bo mi się w niej kwiatek podoba ;)).
Koniec chwalenia ;)
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odwiedziny!