Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torby. Pokaż wszystkie posty

"Wyszłam za mąż zaraz wracam..." (a właściwie to już ;)

sobota, 24 września 2011

W końcu, po przerwie mogę znowu coś pokazać, ale zanim to nastąpi napiszę kilka słów :)

 Dziękuję bardzo za życzenia wszystkim :))) będziemy mocno walczyć, żeby wszystkie się spełniły! W szczególności dziękuję Uli ze Złotego Kroju za kartkę i prezent, który mam nadzieje niebawem zaprezentować (jak tylko zaopatrzę się w dodatkowe wykroje :). Niniejszym po krótkim wypoczynku z moim Mężem :) wracam napełniona energią i z wielkim uśmiechem do blogowego życia i szycia!

W związku z urodzinami pewnej uroczej królewny (jak już będę miała zdjęcie ze ślubu to może znajdę również zdjęcie z Nią :) szykuję prezent. Oto jego pierwsza część, właściwie dodatek do kreacji, którą tworzę. Urodziny za tydzień a połowa prezentu gotowa! :)

"B" oczywiście jak imię Jubilatki :)

Zdjęcia jak widać w nowej scenerii naszego mieszka


I na koniec dwie miniaturki detali (można kliknąć, żeby powiększyć)



Weekendowe pozdrowienia!

Trójkąciki uszyte "na podstawie" tego tutoriala.

Kopertówka na szybko

środa, 31 sierpnia 2011

Jeszcze w zeszłym tygodniu w piątek (oczywiście po przeczytaniu jednego z blogów) natchnęło mnie, że na wesele (które notabene było następnego dnia!) potrzebuję nowej torebki. Oczywiście najlepszym pomysłem na noc "przed" wielką imprezą (i pięcioma godzinami spędzonymi w samochodzie na dojazd) było jej uszycie - w końcu po co spać? ;)

Tak powstała czarna kopertówka, do której rzutem na taśmę wybrałam w piątek suwak w pasmatnerii (miła Pani powiedziała mi, że z kolorem fioletowym to on nie ma nic wspólnego, ale co tam! ;). Suwak miał być fioletowy tak jak sukienka, do której uszyłam torbę.

Chciałam dodać jeszcze jakieś zdjęcie z wesela mojego niemal idealnego zestawu (prawie-męża też wystroiłam w fioletową pasiastą koszulę, więc wyglądaliśmy fajnie), ale niestety jak okazało się po powrocie do domu jestem bardzo towarzyską osobą, bowiem nie mam ani jednego samotnego zdjęcia, a umieszczać pół rodziny w otchłani sieci chyba nie wypada. :)

Także podrzucam tylko zdjęcia zrobione "po". Sfatygowanie materiału proszę wybaczyć - kopertówka przetrwała wesele, imprezę poprawinową i powrót w walizce do domu :)

Pozdrowienia!

P.S. Czy ktoś zna jakiś sprytny sposób na usztywnienie tego typu wytworów? Ja użyłam cienkiej pianki (pozostałości po opakowaniu monitora), ale szycie z nią było tragiczne i w środku układa się nie do końca tak jak bym chciała.


w całej okazałości :)

"nie-fioletowy" suwak wg. pani z pasmanterii

i kokarda z resztek flauszu po kamizelce ;)

Pracowity maj...

poniedziałek, 9 maja 2011

Przyszedł czas, kiedy nie tylko pszczoły budzą się do życia i zabierają do pracy, ale także studenci (zwłaszcza Ci planujący zmienić status swojego wykształcenia w najbliższym roku) mają co-nieco do roboty.

Moja maszyna obrasta kurzem i czeka na choćby szczyptę wolnej chwili, żeby powykańczać wszystko co pozaczynałam jeszcze przed świętami, a w kolejce czekają fajne materiały, które zamówiłam. Pozostaje się zmobilizować, nastawić budzik na godzinę "-1" ;-) i jakoś wszystko powinno się ułożyć!

Tymczasem wrzucam zdjęcie jakiś czas temu skończonej mini-torby (mieści format a5) do noszenia w ręku - na krótkie wyjścia "w gości".  Ozdabia ją własnoręcznie wykonany kwiatek z mojego ulubionego różowego materiału - w kropki, który niniejszym się skończył - a czekał na moje "zagospodarowanie" pewnie z 15 lat, jak nie więcej! (oczywiście w kartonie z duperelami mojej Mamy ;)


Pozdrawiam serdecznie!
Do przeczytania miejmy nadzieję niebawem!

Kwiecień plecień...

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

(...) trochę lata!

Uwielbiam taką pogodę, która napędza do działania! Dziś czekając 30 minut na autobus (ten wcześniejszy uciekł mi dosłownie sprzed nosa, pech!) dotarło do mnie czym właściwie jest dla niektórych obcowanie z naturą i czerpanie z niej energii. Tak naprawdę, gdybym tylko mogła (i byłoby mnie stać!) z wielką chęcią wyprowadziłabym się na wieś, codziennie rano otwierała okno i "łapała" zapach takiego porannego powietrza, kilka promyków słońca i specyficzną ciszę :) Jeszcze dużo przede mną, żeby móc spełnić to marzenie, ale wierzę, że się uda, zwłaszcza, że nie jestem odosobniona w tym pragnieniu.

A teraz, żeby nie było, że tylko obiecuję (jak w poprzednich wpisach) przedstawiam:

1) Torba, zapowiedziana dwa tygodnie temu, która czekała na dobry moment, żeby zrobić jej zdjęcie:

Kokarda

Kolor jest trochę bardziej granatowy niż na zdjęciu, ale co tam ;)

Suwaczek i kieszonka ;)
2) Z tego samego materiału i w tym samym klimacie postał "futerał" na robótki ręczne, co by mi mój piesek nie roznosił włóczki po domu ;)



3) Gdzieś wspominałam coś o pledzie - tworzy się ;) i będzie o taki (oczywiście jak do tego czasu się nie poddam, bo wg. moich skromnych wyliczeń wychodzi mocno ponad 500 kwadratów, więc chyba zmienię jego planowaną wielkość 160x200 na jakiś krasnoludkowy ;):

4) I na koniec kosmetyczka, z tego co zostało po bermudach prezentowanych tutaj (pokazuję, bo mi się w niej kwiatek podoba ;)).


Koniec chwalenia ;)
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odwiedziny!

W czasie deszczu dzieci się nudzą!

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Dziś tylko zajawka, bo się trochę monotematycznie na blogu zrobiło. No nic nie poradzę, że mnie wszelkie torby, torebeczki itp. uzależniają. Obiecuję w przyszłym tygodniu coś innego!

A za oknem właśnie spadł deszcz i taki fajny zapach się unosi w powietrzu. Jutro pewnie zacznie się zielenić. Super!



Dużo zieleni i uśmiechu w tym tygodniu!
Do przeczytania :)

Wiosno, przybywaj!

poniedziałek, 28 marca 2011

Wiosna powoli nadchodzi, zimowe rzeczy powoli chowam na dno szafy, wyciągając bardziej wiosenne. Na wiosnę uszyłam sobie kolejną torbę z serii niby-eko ;) czyli fajny dodatek na nudnawą uczelnię, na wycieczkę do parku czy zakupy.

A tu  moje ulubione zdjęcie:

A w sobotę paradowałam we własnoręcznie wykonanej broszce - "wąsie" z koralikowymi perełkami - oczywiście natchniona wąsomanią ku chwale Adama Małysza :-) Pominę wstawianie jej, bo kiepsko na zdjęciach się prezentuje (tzn. nie mogę normalnie sfotografować jej koloru - jakiś taki brzydki wychodzi)

Za to, żeby udowodnić, że czuć wiosnę podrzucam moją współlokatorkę w pełnym słońcu:

Pozdrawiam wszystkich zagubionych w sieci, którzy cudem tu zajrzą!
I standardowo: miłego tygodnia :)

Ostatni weekend lutego

niedziela, 27 lutego 2011

Za oknem biało i mroźno. Zaczyna się powoli ocieplać, czego nie lubię, bo mroźne powietrze zaczyna przeszywać wilgoć i wydaje się być zimniej niż jest w rzeczywistości.

W taką pogodę nic tak nie cieszy jak ciepły dom, herbata w ulubionym kubku (choć od dzisiaj mam "nowy" ulubiony pół litrowy ;)), dobra książka, ulubiony serial albo robótki nie wymagające wychodzenia spod ciepłego koca. A co tam! Takie lenistwo - jakże słodkie! - też jest potrzebne, zwłaszcza po okropnie wymrażającym spacerze z moim kochanym piesiem i robieniem za urządzenie do rzucania piłeczki (czego się nie robi z tej miłości ;).

A żeby tradycji stało się zadość kilka zdjęć torby z kokardą w zebrę (ulubiony motyw mojej Siostry), którą ostatnio uszyłam oraz fajny mini-prezent, który dostałam - bardzo podobają mi się kolory i wzory - i niech schowa się ten, co uważa, że nie wypada w prezencie dawać komuś skarpetek. W taką zimę takie skarpetki to skarb! :)

Ciepłej herbaty i udanego tygodnia dla zaginionych w sieci, którzy przypadkiem tu zajrzą!

Fajna paczka skarpetek: H&M


P.S.
Torbę było bardzo trudno sensownie "sfocić", ze względu na a) mój brak umiejętności używania aparatu, b) to, że jest *czarna* i ciężko się takim "smutom" robi zdjęcie (co nie zmienia faktu, że milion razy bardziej wolę moją czarną torbę niby-eko od tych płóciennych firmówek z brzydkimi logami ;))

I kokarda na koniec: