Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jeans. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jeans. Pokaż wszystkie posty

Bird collection :)

poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Na osłodę chwil, w których co jakiś czas zagrzmi albo spadnie odpowiednio dużo wody uszyłam kolejne ptasiory :) Tym razem etui / pokrowiec na co tylko dusza zapragnie i małą saszetkę (portmonetkę) z serduchem do kompletu!

Tak mi się te ptasiorki podobają, że już mam pomysł na kolejne akcesoria z nimi w roli głównej, które już niebawem tu zagoszczą :)

Życzę udanego - krótszego o jeden dzień - tygodnia i do-przeczytania w kolejny weekend! :)






hip pouch czyli o polskiej nerce będzie

wtorek, 9 sierpnia 2011

Grzebiąc w zasobach internetu znalazłam rewelacyjny tutorial, który z całego serca polecam. Pochodzi on z następującej strony:

Niewiele myśląc wygrzebałam z kartonu ze zniszczonymi rzeczami swoje stare dżinsy poprzecierane, tam gdzie się już nie da nic z tym zrobić ;) i zrobiłam mały recycling.

Co z tego wyszło widać poniżej. Bałam się, że wyjdzie to wszystko dość mocno skomplikowane, ale nic bardziej mylnego. Polską - nerkę szyje się szybko i łatwo.


Stare spodnie, zanim stały się saszetką :)
Turkusowe dodatki i camelowe ♥ paski :)

Gotowa saszetka, nerka czy ang. hip pouch.

Szyję dalej :)
Buziaki!

P.S. z dnia 29/08/2011: Zgłosiłam właśnie moją nerkę do zabawy w Art-piaskownicy! :)

Powrót do przeszłości :)

sobota, 9 lipca 2011

Jeśli ktoś jeszcze pamięta tego posta to Pan Ptasior w kolorze dzikiej fuksji (o ile fuksja może być dzika ;) doczekał się dwóch przyjaciół: Pastelowej Ptasiory i jej Pana Limonki :)

Ptasiorowe rodzeństwo powstało z myślą o jakiś fajnych właścicielach, których mam nadzieję niebawem znajdą na kolonii, w której będę pomagała :)

Jeszcze tylko przede mną poskładanie kilku(nastu) kartek, tyle samo kokardek i mogę jechać :) A o co chodzi napiszę w przyszłym tygodniu!

Do przeczytania!

Uwaga! Na kawę :)

poniedziałek, 14 marca 2011

Kawa bywa niekiedy złem ;), zwłaszcza gdy zaczytany w blogach użytkownik komputera potrąci ją łokciem na klawiaturę, kalendarz i inne elementy znajdujące się na biurku! O ile klawiatury mi nie szkoda ;))) to zniszczenia kalendarza nie mogłam przemóc - zwłaszcza okładki - a jako człowiek, który już dawno temu nauczył się nie zaśmiecać umysłu terminami kolokwiów, projektów i innych  (który jedyne o czym pamięta to "Zapisać w kalendarzu" i wieczorem "Sprawdzić w kalendarzu co mam jutro") postanowiłam odratować moją "sekretarkę" i uszyłam jej okładkę. I nikt nie musi wiedzieć, że mam ją tylko dlatego, że cały przód mojego notesu jest w plamach po kawie ;)

A ponieważ rozstawiłam się z całym 'equipmentem' to postanowiłam do kolekcji uszyć sobie kosmetyczkę. I tak w torbie zrobiło się różowo :) i jest fajnie!


Tyle poweekendowych czarów!
Miłego tygodnia!

Potrzeba matką wynalazku

sobota, 19 lutego 2011

Wraz z kolejnym weekendem przedstawiam moje ostatnio zmajstrowane "dzieło". Jako, że moje ulubione dwa pióra oraz ołówek, który jest mi zawsze potrzebny, kiedy go nie ma, ostatnimi czasy zostały wyparte długopisami walającymi się po torebce (w obawie przed zabrudzeniem ze strony tych pierwszych) postanowiłam uszyć sobie coś, co pozwoli z powrotem cieszyć się kolekcją kolorowych atramentów, które kiedyś sobie sprawiłam.

Jako, że jestem fanką filcu, nie tylko ze względu na to, że jest fajny w dotyku, ale także przez to, że dość łatwo wyczarować z niego coś, co cieszy oko :) I w ten sposób powstał pan Ptasior, który ma być zapowiedzią wiosny (choć w kolorach mało wiosennych, za to żywych i wesołych).

Do miłego przeczytania!